Rok 2026 nie potrzebował jesiennego wysypu premier, żeby stać się jednym z najmocniejszych sezonów ostatnich lat. Horror wrócił do Raccoon City, długo wyczekiwane Pragmata wreszcie wyszło z prezentacji na scenę, piracki klasyk dostał drugie życie, a Gothic udowodnił, że Górnicza Dolina wciąż potrafi wciągnąć na kilkadziesiąt godzin. Oto dziesięć najlepszych gier 2026 roku do tej pory — z konkretnym GM Score i werdyktem bez asekuracji.
Ranking obejmuje gry wydane do 28 sierpnia 2026 roku. Zestawienie opieramy na jakości projektu, odbiorze graczy i recenzentów, stanie technicznym oraz tym, czy dana produkcja faktycznie wnosi coś do swojego gatunku. Wczesny dostęp i sentyment nie dają taryfy ulgowej.
10. Resonance: A Plague Tale Legacy
Spin-off cofający akcję o piętnaście lat przed wydarzenia z Requiem zmienia perspektywę, ale zachowuje ciężar znany z serii. Młoda Sophia trafia na Wyspę Minotaura, a opowieść wyraźnie częściej stawia na eksplorację i przygodę niż na bezradność bohaterów wobec szczurzej apokalipsy.
Resonance działa najlepiej, kiedy pozwala wyspie mówić przez architekturę i drobne ślady dawnych wydarzeń. Słabnie w chwilach, gdy zbyt mocno próbuje kopiować dramaturgię głównej serii. To solidna, dobrze wyreżyserowana przygoda, ale nie nowy szczyt cyklu.
GM Score: 7/10
Werdykt: Dobra historia poboczna, której brakuje jednego naprawdę własnego pomysłu.
9. Mortal Shell 2
Druga część porzuca pasek wytrzymałości i otwiera świat, ale nie rezygnuje z charakterystycznego utwardzania ciała w samym środku ataku. Walka jest agresywniejsza, bardziej elastyczna i mniej cierpliwa niż u wielu konkurentów z gatunku soulslike.
Kompaktowy świat dobrze łączy lokacje i nie każe maszerować przez puste kilometry. Problemem pozostaje nierówny balans: część starć nagradza naukę, inne wyglądają tak, jakby przeciwnicy pomylili precyzję z chaosem. Mimo tego sequel ma wyrazistszą tożsamość niż pierwowzór.
GM Score: 7/10
Werdykt: Odważny soulslike z dobrym systemem walki i kilkoma zbyt ostrymi krawędziami.
8. ReStory
Najmniejsza gra w tym zestawieniu ma jeden z najlepszych pomysłów: prowadzimy warsztat elektroniki w Tokio z początku XXI wieku i przywracamy do życia stare telefony, handheldy oraz konsole. Naprawianie sprzętu jest dotykowe, konkretne i zaskakująco satysfakcjonujące.
ReStory nie próbuje ratować świata. Zamiast tego buduje ciepłą opowieść o przedmiotach, pamięci i klientach, dla których zepsuta elektronika znaczy więcej niż wynikałoby z jej ceny. Po kilku godzinach schematy zaczynają się powtarzać, lecz atmosfera skutecznie trzyma przy ekranie.
GM Score: 8/10
Werdykt: Mały warsztat, wielka osobowość i najlepszy cyfrowy śrubokręt roku.
7. Crimson Desert
Pywel wygląda jak świat zaprojektowany przez zespół, który bał się wykreślić choćby jeden pomysł. Są wielkie bitwy, pojedynki, wspinaczka, oblężenia, kompanie najemników i potężne bestie. Na szczęście pod warstwą widowiska znajduje się porządny system walki oraz kampania, która potrafi zwolnić.
Crimson Desert bywa przeładowany i nie każda aktywność zasługuje na miejsce na mapie. Kiedy jednak bohater wpada w sam środek dobrze wyreżyserowanej bitwy, gra oferuje skalę, której większość sandboksów może tylko zazdrościć.
GM Score: 8/10
Werdykt: Spektakularny nadmiar, który częściej zachwyca, niż męczy.
6. The Sinking City 2
Frogwares odsunęło śledztwa od centrum i zbudowało pełnoprawny survival horror. To ryzykowna zmiana, ale zalane ulice, ciasne wnętrza i potwory wyglądające jak rezultat wyjątkowo złej nocy Lovecrafta dobrze znoszą większy nacisk na walkę.
Najmocniejsza pozostaje atmosfera: miasto jest chore, wilgotne i konsekwentnie nieprzyjazne. Strzelanie nie ma chirurgicznej precyzji najlepszych produkcji Capcomu, jednak ograniczone zasoby oraz sensowna eksploracja utrzymują napięcie.
GM Score: 8/10
Werdykt: Brudny, gęsty horror, który wreszcie potrafi również dobrze ugryźć.
5. Gothic Remake
Największym sukcesem remake’u nie jest nowa grafika. Jest nim fakt, że Górnicza Dolina nadal nie traktuje gracza jak wybrańca. Na początku jesteśmy nikim, lepszy miecz trzeba sobie wypracować, a droga między obozami potrafi zakończyć się szybkim spotkaniem z ziemią.
Alkimia Interactive zachowała szorstką strukturę oryginału, jednocześnie poprawiając sterowanie, walkę i czytelność świata. Nie wszystkie dialogi mają dawną siłę, a drobne problemy techniczne przypominają, że to nadal Gothic. Tym razem jest to jednak częściej urok niż wymówka.
GM Score: 8/10
Werdykt: Wierny tam, gdzie trzeba, nowoczesny tam, gdzie oryginał naprawdę się zestarzał.
4. Assassin’s Creed: Black Flag Resynced
Resynced nie ogranicza się do polerowania fal. Ubisoft przebudował walkę, parkour i skradanie, rozwinął starcia morskie, a do znanej historii dołożył nowe wątki. Karaiby nadal kuszą, by porzucić główne zadanie i popłynąć za horyzont tylko dlatego, że zaczęła grać szanta.
Nowe elementy nie zawsze pasują do rytmu oryginału, a część aktywności na lądzie wciąż pachnie projektem sprzed kilkunastu lat. Morze, abordaż i Edward Kenway pozostają jednak zestawem niemal niemożliwym do zepsucia.
GM Score: 8/10
Werdykt: Najlepszy powrót Ubisoftu do własnej przeszłości — bez udawania, że sama rozdzielczość wystarczy.
3. 007: First Light
IO Interactive nie zrobiło Hitmana w smokingu. First Light jest szybsze, bardziej filmowe i mocniej prowadzi gracza, lecz wciąż zostawia przestrzeń na improwizację. Misję można wygrać gadżetem, sprytem, cichym wejściem albo katastrofą, która wygląda na zaplanowaną dopiero po wszystkim.
Młody Bond nie jest jeszcze niezniszczalną ikoną. Popełnia błędy, bywa zbyt pewny siebie i dzięki temu kampania ma energię historii o narodzinach agenta, a nie muzealnej wycieczki po znanych cytatach.
GM Score: 9/10
Werdykt: Bond odzyskał licencję na bycie świetną grą, a nie tylko drogą marką.
2. Pragmata
Po latach opóźnień Capcom dostarczył grę, która rzeczywiście potrzebowała czasu. Starcia łączą strzelanie z krótkimi sekwencjami hakerskimi: Diana otwiera zabezpieczenia przeciwników, a Hugh wykorzystuje powstałą lukę. Brzmi jak mechaniczny duet i dokładnie nim jest.
Księżycowa stacja potrafi zachwycić pustką, lecz prawdziwą siłą gry jest relacja bohaterów budowana bez niekończących się monologów. Nie każdy powrót do wcześniej odwiedzonych sektorów jest potrzebny, ale podstawowy rytm walki i eksploracji pozostaje świeży do końca.
GM Score: 9/10
Werdykt: Oryginalne science fiction, które zamieniło wieloletnie oczekiwanie w argument na swoją korzyść.
1. Resident Evil Requiem
Powrót do Raccoon City mógł skończyć się festiwalem nostalgii. Zamiast tego Capcom połączył psychologiczny horror Grace Ashcroft z bardziej bezpośrednimi fragmentami Leona i wykorzystał zmianę perspektywy do regulowania napięcia. Gra wie, kiedy odebrać poczucie kontroli, a kiedy pozwolić graczowi odpowiedzieć ogniem.
Requiem jest precyzyjnie zaprojektowane: zasoby mają znaczenie, przestrzeń opowiada historię, a przeciwnicy nie są jedynie ruchomymi celami. Nie każda odpowiedź dotycząca przeszłości Raccoon City była potrzebna, ale żadna inna tegoroczna produkcja nie kontroluje tempa równie pewnie.
GM Score: 9/10
Werdykt: Najlepsza gra 2026 roku do tej pory — horror, który nie musi krzyczeć, żeby trzymać za gardło.
Jak działa GM Score?
GM Score to dziesięciostopniowa skala GamesMedia. Ocena 5/10 oznacza przeciętną grę, 7/10 dobrą i wartą uwagi, 8/10 bardzo dobrą, 9/10 wybitną, a 10/10 rezerwujemy dla tytułów definiujących swój gatunek. Nie podnosimy noty za samą markę, budżet ani sentyment.
Ranking będzie aktualizowany po kolejnych premierach 2026 roku. Źródła pomocnicze: zestawienia i dane GRYOnline.pl, PPE, Komputer Świat oraz RTV EURO AGD; oceny GM Score są autorską klasyfikacją GamesMedia.